Remont sypialni – sztuka odpoczywania

Planuję niewielką zmianę w sypialni i tak mnie naszło, żeby przejrzeć zdjęcia z etapów, przez które już przeszła. Od początku wiedziałam, że będzie biała, w „czystym”  wnętrzu najlepiej mi się odpoczywa.  Tło się zatem nie zmienia, ale meble, drobiazgi, dodatki i owszem.
Dom jest mocno wiekowy, powstał w latach trzydziestych dwudziestego wieku. W pokoju (jak i w całym domu) zostało wymienione prawie wszystko – instalacje, posadzki, okna, generalnie większość elementów „stałych”. Zostawiłam natomiast stare drzwi i szafkę łazienkową, o której już pisałam. Dom jest stary i za nic nie chciałam udawać, że jest inaczej.

Tak prezentowała się sypialnia na wstępie. Pokój jest dość duży i jasny 🙂

a

Po lewej stronie drzwi do małego pokoiku, który obecnie jest garderobą. Zawsze marzyłam o garderobie, a teraz kiedy ją wreszcie mam, nie mogę jej skończyć i panuje tam bałagan, że użyję eufemizmu 😉

 

b

Po prawej drzwi do małego pokoiku, który jest pomieszczeniem gospodarczym, to jest mieści pralkę, suszarkę, odkurzacz i moje buty 😛

c

Niestety parkiet był tak zniszczony, że postanowiłam go zakryć (ale nie zrywać, a nuż kiedyś będę mogła go odnowić).

d

Pierwsze koty za płoty. Położona podłoga (sosna rustic), jeszcze bez listew, łóżko i szafki nocne – Ikea. Drzwi do garderoby i pomieszczenia gospodarczego wymieniłam na nowe, niestety nie nadawały się do renowacji. Kupiłam sosnowe i pomalowałam je białym akrylem – ale delikatnie, żeby słoje były widoczne.

Naprzeciwko łóżka mój „projekt” czyli pseudokominek. A konkretnie resztki futryn, kawałek palety i płyta gipsowa 🙂 Mają tam stać świece, ale na jakiś czas „kominek” został oryginalną półką na ksiażki.

g

Krzesło upolowane na Allegro za grosze <3 Jestem dobra w znajdowaniu okazji. Spora część materiałów wykończeniowych kupiłam w sieci. Nawet ubikację…

f

W rogu stanął Marian pełniący ważną funkcje wieszaka na korale. Można się mu zwierzać, nigdy nie ocenia 😉

h

Nad łóżkiem pojawił się napis. Powinien być po polsku, jednak wybrałam ten konkretny, bo ma dla mnie znaczenie sentymentalno-skojarzeniowo-metaforyczne. No umówmy się, że jest dla mnie ważny 😉 Lampa Big White Rain jest cudna, ale okurzanie jej to katorga…

i

A obecnie jest tak:

16

Pojawiły się listwy przypodłogowe i odrobina kolorów w dodatkach. Mają ożywić wnętrze, ale nie dominować. Mój mózg ma tu odpoczywać 🙂

12

W dwóch komódkach trzymam drobiazgi, kosmetyki, troche dokumentów i skrawki materiałów. Do niczego innego się nie nadają, ale po przemalowaniu i wymianie gałek są urocze 🙂

4

3

Nad łóżkiem, obok nalepki, planuję powiesić starą ramę okienną z przymocowaną siatką hodowlaną i poprzypinanymi doń zdjęciami. W praniu wyjdzie czy to równie słabe w wykonaniu jak spora gałąź na ścianie… Macie dosiadczenie w wieszaniu ciężkich przedmiotów na ścianie z kartongipsem…?

18

Kominek „dostał” swoje świeczki.

1

5

A Marian kilka nowych ozdób 😉

6

15

19

Diabeł tkwi w szczegółach.

14

13

7

10

11

9

8

W jakich wnętrzach odpoczywacie najefektywniej?

 

Comments

comments

2 thoughts on “Remont sypialni – sztuka odpoczywania

  1. Też tak mam, że dobrze śpi mi się w białym, czystym wnętrzu. Zastanawiam się jak urządzić sypialnię w nowym mieszkaniu i chyba znalazłam inspirację.
    Podoba mi się też wprowadzanie ciemnego drewna, ale nie czarnego tylko stonowanego, chłodnego brązu do sypialni i w bardzo niewielkiej ilości. Na przykład do dużej, białej sypialni o dużym oknie mogłabym dodać drewniane brązowe żaluzje.

    P.S. Mamy takie same meble, Ikea rządzi. ;D

    • Tak naprawdę na białym tle każdy kolor będzie wyglądać dobrze. Biel rewelacyjnie podkreśla inne kolory. Na jakikolwiek odcień brązu się zdecydujesz na pewno będzie pasować 🙂 Mam parapety w odcieniu bardzo zbliżonym do drewnianych rolet/żaluzji z Ikei (orzech, jeśli dobrze pamiętam). Bardzo fajnie wyglądają.
      Tak, plebejską Ikeę wszyscy kochają 😉 Prawda jest taka, że mają całkiem przyzwoitej jakości meble w całkiem przyzwoitej cenie. Do tego mnóstwo praktycznych rozwiązań i bardzo dobrą obsługę klienta. Jestem w stanie przełknąć, że milion innych osób ma dokładnie te same meble, bo wystarczy trochę kreatywności i można je „waranżować” lub lekko przerobić tak, że będziemy mieć wnętrze oryginalne i niepowtarzalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *