Organizacja – rozrzuć, znajdź, pozbieraj.

Kiedy pojawia się dziecko w domu, pojawia się też miliard rzeczy, które trzeba gdzieś upchać. Póki maluch jest statyczny, a my mamy warunki, możemy sobie układać wszystkie gadżety na półkach i w szafkach, ale dobrze sobie ułatwić życie i te najczęściej eksploatowane mieć zawsze w zasięgu ręki, na przykład przy przewijaniu – oczywista rzecz. Kiedy dziecię zaczyna froterować podłogi i odkrywać zabawki (co jest jednoznaczne z ich rozwłóczeniem) – medal dla tego kto cierpliwie układa, chowa i poprawia kilka razy dziennie. Ja jestem zbyt leniwa, a że Młoda zaczyna eksplorować, zaopatrzyłam się w „organizery”, czyli zwyczajnie pojemniki na zabawki i inne gadżety. Moje trzy ulubione.

Zacznę od prawdziwego organizera, który bardzo ułatwia życie, zwłaszcza kiedy malucha musimy „obsłużyć” kilka, kilkanaście razy na dobę, w tym kilka razy w nocy (najczęściej na komandosa, z otwartym tylko jednym okiem ;)). Materiałowe kieszenie, które możemy zawiesić na łóżeczku lub przewijaku. Mój organizer to Marsielle Decor (kupiony na Allegro)*. Dobrze uszyty, porządny, pojemny. Mieszczą się pieluszki, kremy, chusteczki, wszystko to, co jest potrzebne w zasięgu ręki. U nas zazwyczaj upchane są też drobne zabawki i zawieszona elektroniczna niania.  Podsumowując – zacna rzecz. Praktyczna i ładna – co jest dla mnie równie istotne (można sobie wybrać wzór z wielu dostępnych materiałów).

organizer

organizer2

organizer3

Jeszcze zanim Malwinka się urodziła, zrobiłam jej skrzynkę na kółkach, w której będzie mogła przewozić sobie zabawki. Niestety nie uwieczniłam procesu tworzenia, ale nie ma w tym żadnej filozofii. Moja skrzynka to szuflada ze starej szafy, którą odnowiłam (oczyściłam i wyszlifowałam), pomalowałam farbą akrylową bezpieczną dla dzieci i przykręciłam cztery, kupione na Allegro, kółka meblowe. Na razie służy bardziej jako dekoracja, ale jestem przekonana, że kiedy córa podrośnie, będzie z pojemnika korzystać. Taki „wózek” można zrobić chyba z każdej głębszej szuflady czy skrzynki po owocach. Planuję ją jeszcze ozdobić naklejkami (np. takimi).

skrzyn

skrzyn2

skrzyn1

Ostatni pojemnik na dziś to mój ulubiony koszyk „wrzuć i zapomnij” 😛 Dobrze wygląda, mieści pokaźną ilość grających sów i małp, szeleszczących książeczek i gryzaków, które po prostu wrzucam i uznaję, że posprzątałam 😀 Wyhaczony w TK Maxxie przez Mężczyznę 🙂

torba

torba2

Moja przygoda z „rozrzuć, znajdź, pozbieraj” dopiero się zaczyna, drżę z niecierpliwości, żeby móc nadepnąć na Lego ;). Macie jakieś sprawdzone gadżety pomocne w organizacji i przechowywaniu?

* To nie jest reklama, wyłącznie moja subiektywna opinia, nie mam żadnej umowy z producentem.

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *