Dzwonił czyli nieporadnik randkowy

Przyjaciółka od jakiegoś czasu obczaja różnego typu portale, w celu uniknięcia spędzenia reszty życia w kawalerce pełnej kotów.
Efekty są różne, ale ostatnio poznała dość obiecującą partię. Ja jestem oczywiście informowana o postępach na bieżąco 😉 Wygląda to mniej więcej tak:
– Zaproszę go na kawę, musimy się poznać.
– Heh nie odpisuje, co robić??
– Nadal nie odpisuje! Mam go gdzieś!
– Nikt mnie nie kocha, moje życie nie ma sensu…
– Oooo, odczytał wiadomość. Nie odpisuje! Kurde na pewno się wygłupiłam…
W końcu:
– Stara!! Dzwonił!!!!
Ja: I co? I co?
NIE ODEBRAŁAM :O

Woman Waiting for Phone to Ring

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę

Weekend kulinarno-relaksacyjny za nami. Najechałyśmy Kraków, żeby oderwać się na chwilę od trosk dnia codziennego 😉
Od razu informuję, że wszystkie opinie o lokalach są subiektywne i szczere, nikt nas nie sponsorował, nad czym ubolewamy.
Zdjęcia zostały zrobione komórką, przepraszam za jakość, jesteśmy leniwe, nie chciało nam się dźwigać aparatów…

Zaczęło się dość, hmm, głośno, niewiele brakowało, żeby wyproszono nas z autokaru już 3 minuty od wyruszenia. Należy bowiem podkreślić, że to chyba pierwszy wyjazd autobusem od czasów wycieczek szkolnych. Byłyśmy więc podekscytowane 😉

Continue reading

Matka singielka w sieci

Co zrobić kiedy samotność doskwiera, a przyjaciółki zajęły się przygotowaniami do wiosny?
Wiem! Zapisać się na portal randkowy. Ptaszki, kwiatki, jakieś coś lata w powietrzu, może i mnie coś trafi?

Do dzieła, zakładam konto, prośba o weryfikację. Gotowe.

„Wypełnij profil i dodaj zdjęcie, aby być lepiej postrzeganym przez innych” Cóż to dla mnie…
Motto życiowe mam, zdjęcie przedstawiające istotę ludzką też posiadam, opis raz dwa powstał.
Zdjęcie zaakceptowane przez moderatora. Iiiii?

JEST!! JEST PIERWSZA WIADOMOŚĆ!!

Drżącą ręką kieruję kursor w stronę przycisku „przeczytaj”:
Grzegorz, lat 35, wioska nieopodal. Fajnie, myślę. Czytam dalej, już w połowie drugiego zdania mam dość.
„Cześć.
Szukasz kogoś na realną znajomość?
Ja jestem żonatym facetem który……………..”

Takich wiadomości dostaję dziennie około dziesięciu. Są również i takie mniej elokwentne, takie, które budzą we mnie dziką żądzę mordu słownikiem języka polskiego. Chociaż sama za Nazgula ortografii się nie uważam i zdarza mi się popełniać błędy językowe.

O! Albo to. Mohamed, nie boi się człowiek, że go zaszufladkuję? Może warto rzucić okiem co ma do zaoferowania? Odbieram wiadomość, a tam urocze: „wyglondasz na latwom chcesz sex ze mnom? Nie zacytuję co odpisałam, chociaż powinnam, ku przestrodze dla kolejnych chętnych, którzy chcieliby wystąpić z podobną propozycją.

Chciałam i mam, trafiło mnie porządnie i dobitnie. Szkoda, że nie to co powinno….

No nic, wezmę się jednak za szycie ubranka dla Pana Królika, bo wiosna idzie, a Pan K. ciągle w piżamie zimowej paraduje.

Handlowiec

Ja – Proooszę, przynieś mi piwko…
On idzie, niesie. Otwiera, ja coś grzebię w telefonie.
Ja – dziękuję! I się odwracam, żeby wziąć piwo. Patrzę, a tam w jego szklance część mojego picia. Pytam z oburzeniem. A co to?!
On – 15% marży -_-