Farba tablicowa wciąga jak bagno.

Obiecywałam sobie, że już nie dotknę tablicówki, bo pomalowałam nią kominek (BTW, genialne rozwiązanie, w ogóle nie widać sadzy! Szczerze polecam zamiast kafli) i drzwi wejściowe, wystarczy. No cóż, nie wytrzymałam… Z farbą tablicową jest jak z tautażem, kiedy zrobisz pierwszy, zawsze chcesz więcej 😉

Miałam w kuchni kawałek ściany, który był już lekko zabrudzony, do tego nie do końca wykończony, bo zmieniałam ramkę kontaktów i trzeba było ciut przyszpachlować. Na zdjęciach tego nie widać, ale naprawdę była brzydka.

kuch1

Continue reading

Styl hiszpański – me gusta!

Patrząc na farolillos, które mam w gabinecie i na balkonie, pomyślałam, że skoro mamy lato to warto się przyjrzeć hiszpańskim wnętrzom.
Z racji pracy latam do kraju Cervantesa co jakiś czas, mam więc okazję bliżej poznać i architekturę, i wnętrza.
Przede wszystkim Hiszpanie to esteci, w przestrzeni publicznej i w zaciszu domu. Dbają o siebie i swoje otoczenie. Tego moglibyśmy się od nich nauczyć…

Bywam w Andaluzji, w tej części kraju temperatury potrafią grubo przekroczyć 40 stopni, w architekturze wygrywa więc funkcjonalność: grube mury, niewielkie okna, kamień, naturalne materiały.

sew1

Continue reading

Impulsy elektryczne – failed

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, w krainie koszmaru… A nie, to było w Bielsku. Remontowałam stary dom, musiałam wymienić całą instalację wewnątrz mieszkania i podpisać umowę na dostawę prądu…
No spoko. Pojechałam do Firmy Od Prądu z dokumentami, że Firma Od Prądu to teraz dwie spółki (jedna od papierów, druga od dystrybucji) to musiałam latać między dwoma budynkami – nic to, młodam, mogę. Szkoda, że to była zima i odsyłano mnie kilka razy – nie, proszę zapytać w pokoju nr x, nie – tym zajmuje się pani w pokoju y, opłatę należy uiścić w pokoju z, a potem wziąć potwierdzenie w pokoju b, potwierdzenia potwierdzeń w budynku za tamtym pagórkiem. To proszę skserować kilkadziesiąt razy, oczywiście kopiarka płatna i czynna do którejś tam.
WTF? Cóż, zniesłam…

Continue reading

Remont sypialni – sztuka odpoczywania

Planuję niewielką zmianę w sypialni i tak mnie naszło, żeby przejrzeć zdjęcia z etapów, przez które już przeszła. Od początku wiedziałam, że będzie biała, w „czystym”  wnętrzu najlepiej mi się odpoczywa.  Tło się zatem nie zmienia, ale meble, drobiazgi, dodatki i owszem.
Dom jest mocno wiekowy, powstał w latach trzydziestych dwudziestego wieku. W pokoju (jak i w całym domu) zostało wymienione prawie wszystko – instalacje, posadzki, okna, generalnie większość elementów „stałych”. Zostawiłam natomiast stare drzwi i szafkę łazienkową, o której już pisałam. Dom jest stary i za nic nie chciałam udawać, że jest inaczej.

Tak prezentowała się sypialnia na wstępie. Pokój jest dość duży i jasny 🙂

a

Continue reading