Subiektywnie o modnych gadżetach dziecięcych, epizod 01.

Jako „młoda”, hehe, mama regularnie przeglądająca blogi i periodyki wnętrzarskie, muszę być na czasie z modą i szkolić dziecię, bo czym skorupka za młodu i tak dalej. Od czasu do czasu wpadam więc w szał zakupowy i rzucam się na dziecięce gadżety. Czy warto? W większości przypadków kwestia indywidualna, ale podzielę się swoimi recenzjami w nowym cyklu „Malwina approved” 😉

sm1a

Continue reading

Domowe migawki

Przez rok nieobecności na blogu zmieniła się liczba domowników, a otocznie w detalach.
Pogoda dziś brzydka i ciemno okrutnie, ale córa tak długo spała, że miałam trochę czasu na ciche (skubana jest czujna) zajęcia i postanowiłam zrobić kilka zdjęć. Wrzucam domowe migawki 🙂 Przy okazji trochę ogarnęłam dom. Wyobrażenia dotyczące małego dziecka w domu versus rzeczywistość – kosmos 😛

9

Continue reading

Organizacja – rozrzuć, znajdź, pozbieraj.

Kiedy pojawia się dziecko w domu, pojawia się też miliard rzeczy, które trzeba gdzieś upchać. Póki maluch jest statyczny, a my mamy warunki, możemy sobie układać wszystkie gadżety na półkach i w szafkach, ale dobrze sobie ułatwić życie i te najczęściej eksploatowane mieć zawsze w zasięgu ręki, na przykład przy przewijaniu – oczywista rzecz. Kiedy dziecię zaczyna froterować podłogi i odkrywać zabawki (co jest jednoznaczne z ich rozwłóczeniem) – medal dla tego kto cierpliwie układa, chowa i poprawia kilka razy dziennie. Ja jestem zbyt leniwa, a że Młoda zaczyna eksplorować, zaopatrzyłam się w „organizery”, czyli zwyczajnie pojemniki na zabawki i inne gadżety. Moje trzy ulubione.

Continue reading

I’ll be back.

Po bardzo długiej przerwie postanowiłam, że wypada się wytłumaczyć. Grzech zaniechania popełniłam z przyczyn prozaicznych – braku czasu. I, przyznaję, spadku motywacji i zapału. Moją zaletą jest słomiany zapał 😛
Bardzo przepraszam, jeśli nie odpowiedziałam na jakieś komentarze/pytania, nie z braku zainteresowania a wyłącznie czasu i konsekwencji…

Continue reading