Dialogi

Życie tworzy dialogi, które jak nic innego potrafią sprawić, że – cytując klasyka – my face is priceless. Chciałam się podzielić swoimi wrażeniami, zaznaczając, że to kategoria z serii „pamiętaj, żeby nie robić tego samemu w domu” 😉

Ja do Niego o zasłyszanej historyjce miłosnej z życia wziętej: ach, on jest taki romantyczny, cały czas o niej myśli! Nawet jedzenie mu się z nią kojarzy…
On: yhm…
Godziny poranne w któryś weekend, telefon, odbieram.
On: jem śniadanie i pomyślałem o tobie!
Ja: oo, naprawdę?! A co jesz?
On: kanapki z pasztetem…

wtf

 

Papierowa lampa z Ikei

Pomysłów i poradników „jak spersonalizować” klasyczny papierowy ikeowski klosz jest w sieci mnóstwo. Ja postawiłam na kolor i ciut industrialną prostotę. Bo pasowało do ogólego wystroju i doskonale komponowało się z jedynym na świecie egrzemplarzem obrazka, również z Ikei 😉

Obrazek

Wprawdzie światła taka lampa daje niewiele, ale za to świetnie wygląda i jest jedyna w swoim rodzaju, unikatowa 😉
Jeśli decydujemy się na przykrycie klosza średnioprzepuszczalnym materiałem, niech nie będzie to lapma główna, która ma spełniać swoje zasadnicze zadanie – oświetlać.
Najszybszym i najprostszym sposobem przytwierdzenia elementów dekoracyjnych jest taśma dwustronna. Pamiętajmy, żeby „jechać” od dołu klosza, maskując taśmę i poprzednie warsytwy – kolejnymi, wierzchnimi.
Tak naprawdę ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia. Macie jakieś nowe pomysły na własną lampę? Mnie marzy się żyrandol z butelek lub starych sztućców. I w końcu go zrobię!

Pimp your Ikea furniture!

komoda z sypialni

Prawie każdy z nas, średniozamożnych etatowców, posiada meble z Ikei. Bo są praktyczne, bo są tanie, bo mają proste, dobrze wpasowujące się w nasze wnętrza, formy. Bo styl skandynawski jest bardzo modny, wpisuje się w obecne trendy. Ale czy chcemy być pokoleniem kopiuj/wklej? Nie. Pragmatyzm – tak, nuda – nie!
Wystarczy naprawdę niewiele: wolny czas, farby, miejsce, w którym możemy pośmierdzieć ;), wosk lub lakier, papier ścierny, pomysł i kilka ciekawych gałek. Ewentualnie namiary na nas 😀
Pimp your Ikea furniture!
Nie wiem czy muszę dodawać, że opcja „namiary na nas” to opcja wielce właściwa? 😉

To moja własna, prywatna komódka w sypialni, bardzo ją lubię. Sowy są cool. Sowy są mądre. Sowy są ładne. Sowy są 🙂

Let’s start it!

Second Life Project czyli to co dziewczyny lubią robić po pracy.

Zaczęło się od remontu starego mieszkania w bardzo starym domu. Gdzieś w jego połowie (remontu, nie mieszkania ;)) spłukałam się doszczętnie, zaczęłam więc kombinować wyposażenie adaptując w nowe okoliczności to, co zastałam i to co już wlekło się za mną przez kilka przeprowadzek.  Nigdy nie byłam zwolennikiem nowoczesnych, sterylnych wnętrz, więc bardzo szybko wpadłam w szał odnawiania i postarzania. Stare, ciężkie drewniane drzwi opalałam chyba przez tydzień, ale opłacało się, kocham je i nie zamieniałbym na żadne kopiuj/wklej Castorama. Takich dwóch jak moich trzech nie ma ani jednych. Rzekłam.

O remoncie mogłabym długo i kwieciście, ale nie o to, nie oto.

Tak się zdarzyło w życiu mem, że pojawiła się Joasia, równie spłukana  magister od rzeczy ścisłych, za to w wielkimi zasobami kreatywności wszelakiej i poważnymi zdolnościami manualnymi. Konkretyzując – nie trzęsą jej się ręce. Niby nic, a może ratować dupę. Albo twarz bardziej, takiego Jezusa z Borji na przykład…  W każdym razie chciałam tytułem wprowadzenia nakreślić początki działalności koła gospodyń małomiejskich, które lubimy nazywać Projektem 🙂

Witajcie.