Woda, hemoglobina – taka sytuacja

Czyli dorsz na obiad 🙂 Uwielbiam ryby, uwielbiam kuchnię śródziemnomorską. Kiedy jestem w Hiszpanii, moi beżowi* znajomi już nie pytają co zamówię, wiedzą że to na pewno będą krewetki, kalmary lub ryba.
W Polsce, zwłaszcza na południu kraju, dość trudno o dobre, świeże dary morza, ale dzięki uprzejmości kolegi, kolegi, kolegi, kolegi, który ma kolegę, kolegi, kolegi wśród dostawców do restauracji, od czasu do czasu zamawiam najlepszego dorsza pod słońcem 🙂

gotowa

Continue reading

Ramka na zamówienie

Dostałam za zadanie lekko postarzyć ramkę, która nie miała grać pierwszych skrzypiec a podkreślić styl obrazka – reprodukcję ryciny z zielnika.
Oto krótki tutorial błyskawicznego postrzania 🙂
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, było ciemno i późno. I zimno 🙁

collage

Continue reading

Wirus

On ma laptopa po reinstalce, rzuca mięsem przy ustawieniach więc niosę pomoc.  Ogarniam połączenia sieciowe i wpadam na doskonały pomysł – wykorzystam sytuację, zrobię mu miłą niespodziankę! Ustawiłam słodką tapetkę ze swoim zdjęciem. Kończę, zamykam komputer, idę do kuchni i coś tam sobie pichcę.

Nagle słyszę: „JEZU, CO TO JEST?! Uff, myślałem, że wirus…!”.

Odpalił komputer…

no1
Autor grafiki: TsaoShin (BTW polecam, świetne :))

Kitchen stuff

Small things make big difference. Chyba każdy się tym zgodzi. Czasem wystarczy naprawdę niewiele, żeby nadać wnętrzu charakter.

Po ciężkim tygodniu pracy na pełnych obrotach i wyczerpującej walce wewnętrznej, musiałam się wyżyć. Wyobrażaliście sobie kiedyś jak wygląda mózg rozbryzgany na ścianie? Otóż ja wielokrotnie. A ten, o którym myślałam, zostawiłby tak niewielką plamkę, że snułam daleko posuniete plany o elementach, które mogłabym domalować, żeby tworzyły malowniczą całość. Ale, że wbrew pozorom, jestem jednak dość zrównoważona psychicznie, poszłam pobiegać. Nie pomogło, zadyszka jeszcze bardziej mnie wkurzyła (noż kurde, nie palę prawie od roku, a dalej rzężę po 30 minutach biegu, jak diesel mojej sąsiadki, który pamięta księżniczkę Vandę co się utopiła w Duppie). Wzięłam więc papier ścierny, farby i kilka innych drobiazgów, i zabrałam się za Dzieło. Teraz jestem wyciszonym kwiatem lotosu na spokojnej tafli jeziora 🙂

kitchen

Continue reading